18+
Nieodwzajemniona

Объем: 58 бумажных стр.

Формат: epub, fb2, pdfRead, mobi

Подробнее

Jak czytać książkę

Nie bez powodu ta sekcja jest napisana.Moja książka to nie instrukcja jak zbierać szafę, którą szybciutko obejrzysz i złożysz, to — poezja, wiersze! Tutaj nie pasuje — «szybko»! Tu pasuje — «miarowo».

Gorąco polecam poświęcenie czasu na czytanie. I to nie 5—10 minut, a znaczne więcej. Nie trzeba jej szybko czytać, tu jest potrzebny kubeczek świeżo parzonej herbaty czy kawy, przytulny fotel albo kanapa, spokojna atmosfera, tam, gdzie nigdzie nie uciekasz i się nie śpieszysz, gdzie po przeczytaniu nie będziesz miał/a tysiące niedokończonych spraw — to wszystko tylko będzie cię rozpraszało od czytania i po raz kolejny zatykać myśli.

Jestem pewna, że kogoś ona rozczuli do łez. Książka o bardzo osobistym, moje opublikowanie to był prawidłowy wybór.

Wiele tych, którzy są w «miłości», chociaż i wydaje się, że ona jest prawdziwa.

Dla kogoś to będzie przyjemne spędzanie czasu, komuś wewnętrzny restart. A teraz do przedmowy;)

Moja maleńka przedmowa

Witaj drogi czytelniku! Mam radość, że zainteresowałeś/łaś się moją twórczością. Ta książka jest zbiorem moich emocji w okresie miłości. Dlaczego jednak jest «Nieodwzajemniona»? — wszystko dlatego, że miłość nie stała się wzajemna.

Podczas przeniesienia wierszy do tej książki okazało się, że nie po prostu ma trzy etapy historia «Nieodwzajemniona», ale pierwszy etap jeszcze musi zostać podzielony na kilka elementów. Spektrum emocji pierwszego etapu jest najbardziej zróżnicowany. Tu są delikatne, szczere emocje od nowego, pojawiającego się uczucia, wątpliwości co się dzieje i odrzucenie, zaprzeczenie, uraza, gniew właśnie z tej samej — nieodwzajemnionej, uzależnienie od miłości, rozpacz. W końcu postanowiłam nie zostawiać pierwszego etapu «w chaosie», lecz uporządkować go.

Dalej idzie drugi rozdział, który jest wielokrotnie mniejszy od pierwszego. Trzeci jeszcze mniejszy. Tylko podczas pierwszego periodu pisałam tak wiele, dalej po prostu żyłam i z rzadka coś mnie inspirowało. Bez względu na gabaryty drugiego i trzeciego rozdziałów, liczę że nie zwięzłość jest idealna, i pasuje dokładnie do swoich okresów.

W końcu książki postanowiłam wydzielić specjalnie dla Ciebie miejsce na wpisy. W procesie czytania one obowiązkowo będą — nie musisz się wstydzić, to są tylko twoje wpisy!

I jeszcze jedna bardzo poważna rzecz — dla kogo jest ta książka? Nie warto myśleć, że jest tylko dla żeńskiej płci — nie! Jest i dla mężczyzn i dla kobiet, bo kochają wszyscy! Tak samo liczę, że nie ma w niej ograniczeń przez wiek — bo kochają w każdym wieku! Ona nie dla «doświadczonych» czy «nie doświadczonych». Odpowiedź na to pytanie — jest dla wszystkich chcących! Nie stawiam ograniczeń, potrzebna jest tylko twoja chęć!

Kogoś zainteresuje moja historia, ktoś będzie w tym szukał siebie, ktoś polubi moje wiersze… nie możemy mieć jednakowych celów. Tutaj pokazałam wam część mojego Świata — nie warto osądzać czy traktować bezsensownie, przeczytaj…

Część 1 
«Zakochana. Początek uczuć. Narodziny»

Ta historia zaczęła się jesienią w jej haniebnym środku. To był nieoczekiwany «boom» i wpływ emocji. To było także nieoczekiwane, jak kierunek mojej uczelni, którą nawet skończyłam. Jestem pewna, że szkolna nauczycielka fizyki byłaby w szoku, a jednak pisałam wiersze jeszcze przedtym, jak doszłam do lekcji fizyki.


Jeśli wrócić się do tematu znajomości, przecież było to właśnie wtedy. Oczywiście, że miałam jakieś sympatie w szkole, ale MIŁOŚCIIIII — nie.

Rozdział 1 
«Poznanie nowych uczuć»

Jednak, moim zdaniem wtedy miałam właśnie poznanie, znajomość. Nie wiedziałam co to jest, nie wiedziałam jak to i nie rozumiałam tego. Wydawało mi się, że nikt oprócz niego, że tylko on jedyny istnieje w naszym wszechświecie, że nie ma nikogo innego. Było ciężko myśleć o czymś, o kimś, nawet o sobie. To uczucie rozgrzało mnie, jakby ogarnęło mnie od środka, jednakże tym czasem… O tym dalej.

«Dotknąć się szczęścia»

Chcę napisać o szczęściu, o miłości

Wydaje się wkrótce to będzie częścią mojego życia

Że wkrótce będę kochana, kochaną, szczęśliwą

Nie ma w planach przewidywać

Mam w planach oczekiwać

Tak dyskretnie

Dotknąć go… szczęścia

/Wygląda na to, że wyciągniesz rękę i będziesz szczęśliwy. Tak, skoro to twoje/

«O pewnej osobie»

No, cóż, znów piszę o Tobie

O pięknym, niewzruszonym uczuciu,

Co pojawiło się we ćmie mnie

Rozprzestrzeniło się

Spiesząc

I tak cichutko stopami

Po śliskiej podłodzie, mokrej

I bez poślizgu doszło do mnie

Więc, kocha mnie ktoś tam na górze

Bo Cię posłał mi na jawę

«Kochanemu»

Kochanemu piszę swemu

I nie mogłabym nawet przekazać?

Że Ty będziesz tym samym

Niespodziewane tak moje uczucia i westchnienia

Poproszę — patrz na mnie jak najczęściej

Czekam na twoje się pojawienie

«Tak»

Gdy zrozumiałam…

...czytając te linie

Czy kocham cię…

…Nieodwołalnie

A, wiesz, «tak» okazało się

Bez nazwy…

W Wigilię nie czekam na prezenty

W Wigilię nie czekam na cukierki

Ale ja czekam tajemniczo

Tylko te twoje «Cześć!»

/Czujecie to? Wieje absolutnym samooddaniem. A po co to somooddanie? Raczej mówiąc — dla kogo? Nie warto tracić wszystkiego dla tych, którzy nas nie potrzebują/

«Dążąc» czyli «Przytulenia: część 1»

Jakby tonę w miliardach przytuleń

I mi wszystko jedno, że mnie nie zrozumiesz

Ale teraz rozumiem

I jestem u steru

Brak chęci kontroli swych uczuć

Wiesz? — żywa!

Tak, jestem żywa i będąc nią,

Codzień ubieram się w czegoś nowego

Usuwam te smutki, obawy, ogniska.

Ubrana tu w szczęście — popatrz na mnie, ja blisko

Te linie przeczytam kochanemu ciut później

A na razie postaram się żyć bez «już za późno»

/Ten wiersz zbyt z głębi mnie, zbyt osobisty.

Jak dziwne by to nie było, lecz nie przeczytał ani jednego mojego wiersza/

«Przytulając Mnie» albo «Przytulenia część 2»

Przytulaj mnie tak zawsze-zawsze

Mocno-mocno, silnie-silnie

W twych przytuleniach chcę być bezsilna

W twych przytuleniach chcę utonąć i zasłabnąć

Więc jestem u ciebie mądra i piękna

Nie odpuszczaj mnie do tego światu napiętą,

Złośliwą, zniekształconą, niechętną

Nie odpuszczaj, nie pozawalaj mi odejść znów

Z brakiem bezpiecznych przytuleń

Chcę znów zniknąć w nich!

I nikomu oprócz nas nie zrozumieć

Jak zaczęliśmy się teraz rozumieć…

/Liczę, że te dwa wiersze — raczej jeden rozdzielony na dwa, niż dwa różne. Tworzą wspólny obrazek i dopełniają samych siebie, w nich śledzona jest wspólna historia. Możliwe, kiedyś pojawi się coś w postaci «połączenia», co stworzyłoby z tego jedną całość/

«Może być Ty?»

Czas — dystanse

Przestrzeń — miraże

Nie spotkałabym cię w tłumie

Nie spotkałbyś i ty

I miasta się nie ruszą

I niech się ruszą lata też

Tobie wpadnę w pamięć ja

Czy wpadniesz w pamięć mi?

Tak, wiesz?


Ciebie zapamiętam teraz

Czy zapamiętasz mnie?

Tak, też?

/Znaczek pod wierszem «na trzecim wykładzie». Nie tylko w ciszy rodzą się stworzenia, mogą się pojawić w każdej chwili/

«Rozluźniając się z Tobą»

W końcu zaczęłam się rozluźniać

Prawie zapomniałam jak to — bać się

Wszystkiego… i obawiać

Chociaż nie,

Boję się stracić cię z oczu

Zapomnieć i wcale nie znać i nie kochać


I wszystkim wcale teraz potrzebne jest myślenie

«A co będzie nam przez parę lat?»


Czy wyobrażasz? — Mnie nie martwi!

I nie wiem, co będzie w «jutro»

Lecz teraz zjadłabym z tobą obiad

«Jak wszystko zaczynało się wtedy»

Ani strachu, ani wstydu

Emocje, poczucia

Ty i Ja — mój własny widok


Zapomnieliśmy kraje — miasta

Zapomnieliśmy ulice — osady

Zapomnieliśmy strach «bez ty i ja»

Nie będziesz miał w swych snach te miłe laski


Ja zapominam tu stareńkich ludzi

I nie chcę ani widzieć ani się żegnać

Ja zapominam tych, dla kogo «kocham»

I nie chcę oprócz ciebie komuś śnić się


Ja zapominam siebie odurzoną, pijaną

Od grozy przebaczenia krzywd

I nawet taką nie chcesz mnie zapomnieć… strudzoną

Czasami chcę mi się strudzoną stać i być


Mnie, nie zrozumieć mnie, i chyba to na długo

Tylko za tobą zgodziłam się podążać odległy las

Tylko za tobą

I bliskim i znajomym

Zgodziłam się być sobą, to dla nas


Tylko dla ciebie

To tylko ty zrozumiesz

Sam bez tłumacza

I bez GPS

Tobie wszystko jasne jest


Ty też zgodziłeś się być ze mną taki,

Jaki jesteś

Od tamtej pory nie grasz w chowanego

Od tamtej pory droga nie jest z mgły

Od tamtej pory już nie palisz i nie zobaczę cię odurzonym po pochlebstwach

Od tamtej pory ty postanowiłeś w mgnieniu owinąć na prawdę

Dwa ciała, dwie dusze w nich

To byliśmy MY

Ja bałam się za bardzo, wiedząc

No czego nie chcieliśmy ja i ty

Udało ci się mnie przekonać

Niedługo…

Bali się oprócz nas

Tu ja i ty

Nie straciliśmy szansę w nas

Stworzyła się rodzina, …Walc

/W tym okresie, gdy został napisany ten wiersz prawie nie mieliśmy kontaktu, ale utwór został piękny, głęboki. Jeśli nie wiedzieć, to wydaje się, że jakby w rzeczywistości mieliśmy głębokie związki zamiast prostych dialogów kilka razy w tygodniu, coś w stylu «Cześć –Cześć»

Ciekawa rzecz «…dla kogo «kocham». Chodzi o poświęcenie tej frazy. Dla kogo z moich ust będzie istniała ta fraza? Komu powiem «kocham»? /

Rozdział 2
«Przyzwyczajenie»

Nie zawsze w ciszy rodzą się utwory. Mogą się pojawić w absolutnie każdej chwili. U mnie to bywa przed snem. Wygląda tak: leżę i prawie śpię, absolutnie nie oczekuję i nagle przychodzi do mnie myśl. Nie zapisać ją prawidłowa zbrodnia. Bo ranem budząc się nic sobie nie przypomnę. Jeśli coś sobie i przypomnę, to kawałeczek od dzieła. To dzieło nie przyjdzie później czy kiedyś, raczej mówiąc zniknie na zawsze.

W takie momenty, z reguły nie tylko jedna myśl przychodzi, a kilka, ich wiele, myśli płyną. Początkowo jedna, potem druga, trzecia. Westchnienie decyduje inaczej.

«Tęskniąc»

Ciut czekam na Wigilię

Lecz w tym nie widzę sensu

Zgaduję na następne

No, gdzie ty?

Po co zawiesiłeś w tym?

Zrozumie cię naodwrót

Ja przez kilometry

Nie do ciebie, więc do lotu

Do tych, którzy

Odpowiedzi nie dostają z przyszłości


Ciebie nie zapomnę

18+

Книга предназначена
для читателей старше 18 лет

Бесплатный фрагмент закончился.

Купите книгу, чтобы продолжить чтение.